NASZE DZIAŁANIA

9869479954_06418e427e_o
2013-12-10
Wyplatanie miejsca
Miejsce to punkt na mapie, określony obszar, do którego można przyjść, w którym można posiedzieć, pobyć, pomieszkać, a potem – gdy tylko uznamy to za konieczne – zamknąć za sobą drzwi, zatrzasnąć bramę i wyjść. Świat wyobrażamy sobie jako zbiór takich punktów – budynków, ulic, dzielnic, miast, państw... Spróbujmy jednak pomyśleć o miejscu w nieco inny sposób. Jednym z takich pomysłów, które od pewnego czasu pobudzają wyobraźnię humanistów, jest spojrzenie na miejsce jak na węzeł, zawiązany przez połączone ze sobą aktywności różnych osób, instytucji, czasem także zwierząt i rzeczy. Według takiego rozumienia nie można mówić o wydarzeniach i działaniach odbywających się w środku czy na zewnątrz miejsca, albowiem wszystkie wymienione elementy są ze sobą ściśle powiązane, zaś miejsca stają się wypadkową ich związków, zależności i relacji. Takie podejście pozwala na użycie nowych metafor i porównań, które okazały się przydatne podczas naszego pobytu w Muzeum Józefa Piłsudskiego w Sulejówku.

Muzeum zostało powołane do życia w 2008 roku. Od tego czasu patronuje licznym projektom, konkursom, działaniom edukacyjnym, zbiera eksponaty i jest aktywne w serwisach społecznościowych. Problemem jest jednak nieobecność Muzeum w samym Sulejówku, ujawniająca się na dwa podstawowe sposoby. Po pierwsze, budynek Muzeum istnieje obecnie tylko w formie projektu. Chętni do poznawania historii Józefa Piłsudskiego mogą odwiedzić jedynie skromnie wyposażony dworek, w którym Marszałek przez kilka lat mieszkał wraz z rodziną. Po drugie, pracownicy Muzeum bywają w Sulejówku bardzo rzadko, przy okazji świąt państwowych i innych ważnych uroczystości. Większą część roku spędzają oni w stolicy, gdzie znajduje się biuro Muzeum. Podobnie jest w przypadku mieszkańców miejscowości, którzy odwiedzają Dworek Milusin „od wielkiego dzwonu”. Wszystko to ma ulec zmianie wraz z rozpoczęciem zaplanowanej na przyszły rok budowy nowej siedziby Muzeum. Jednym z priorytetów – poza prezentacją biografii Marszałka na tle szerszych wydarzeń historycznych – jest współpraca z lokalną społecznością Sulejówka. Stąd też budynek został zaplanowany w taki sposób, aby znalazły się w nim kawiarnia, sale edukacyjne, z których korzystać będą mogli także mieszkańcy Sulejówka. Przewidziany jest także park otwarty dla wszystkich. I w tym właśnie momencie pojawia się fundamentalne pytanie: Czy do włączenia muzeum w życie lokalnej społeczności wystarczy zbudowanie pomieszczeń i stworzenie oferty edukacyjnej?

Wyobraźmy sobie mapę, na której zaznaczone zostaną najważniejsze punkty w miejscowości. Co na niej znajdziemy? Stację kolejki, która łączy miasteczko ze stolicą. Urząd Gminy. Szkoły podstawowe, przedszkole, liceum i gimnazjum. Boisko. Stawy i glinianki. Dom Piłsudskiego… Spróbujmy teraz na tej samej mapie narysować trasy, jakimi przemieszczają się każdego dnia mieszkańcy Sulejówka. Linia poprowadzi od domu do stacji, kolejką do pracy, a potem z powrotem – odebranie dziecka z przedszkola, zakupy, wizyta u znajomych, powrót do domu. Każdy mieszkaniec nieco inaczej porusza się po swojej miejscowości, nasze ścieżki są bowiem określone stylem życia, rodzajem pracy, wiekiem, płcią, posiadaniem lub nieposiadaniem dzieci i wieloma innymi czynnikami, które mają wpływ na to, jak korzystamy z przestrzeni. Nałożone na siebie ścieżki tworzą całość przypominającą tkaninę, która jest wyraźnie zagęszczona i splątana w jednym miejscu, w innym zaś dziurawa, rozdarta, wątła. Warto jednak pamiętać, że utkane w ten sposób wzory nie są czymś stałym i ściśle określonym; przeciwnie – zmieniają się one w czasie w zależności od godziny, dnia tygodnia, miesiąca, pory roku. Każde miejsce ma swój rytm wyznaczany momentami odjazdu i przyjazdu kolejki, godzinami otwarcia i zatknięcia, wstawania i zapadania w sen. Tworzenie nowego miejsca polega zatem nie tyle na stawianiu kolejnego budynku, co na umiejętnym wyplataniu nowych ścieżek oraz wplataniu ich w istniejące już układy ludzkich aktywności.

Ścieżki, które pracownicy Muzeum zaznaczyli podczas warsztatów na własnej mapie Sulejówka, wskazywały, że ich obecność w tej miejscowości jest ograniczona i polega przede wszystkim na przemieszczaniu się na trasie: kolejka – dworek Piłsudskiego. Praca z uczestnikami spotkania polegała zatem na „zmuszeniu” ich, aby spróbowali poznać miejscowość z perspektywy jej mieszkańców, dotrzeć tam, gdzie sami jeszcze nie zawędrowali. Już godzinny spacer zaowocował licznymi odkryciami – odnalezieniem muzealników w liceum ogólnokształcącym, którzy od kilku lat prowadzą salę pamięci poświęconą rodzinie Grabskich, namierzeniem członków i członkiń Klubu Seniora, dostrzeżeniem, że odezwanie się do obcej osoby i porozmawianie z nią nie jest takie trudne. Efekty spaceru przewyższyły nasze oczekiwania. W trakcie dyskusji pojawiły się liczne pomysły na to, w jaki sposób wyjść z Muzeum do ludzi, jak rozwinąć już istniejące aktywności, ale także jak tworzyć nowe wątki, krzyżujące ścieżki różnych osób i grup. Jednym z takich pomysłów jest międzypokoleniowy projekt, mający na celu opowiedzieć o tym, jak ludzie z dalekich i bliskich stron w różnych momentach w historii przybywali do Sulejówka, tworząc atmosferę i historię miasta.

Czasami wystarcza zwykła zmiana perspektywy, wypróbowanie innego sposobu pomyślenia o świecie, wydarzeniach, ludziach i miejscach. W tym wypadku był to pomysł, aby spojrzeć na miejsce jak na coś żywego, pulsującego i otwartego, wyrastającego z nałożonych na siebie aktywności ludzi, instytucji, rzeczy. Pozwoliło to zrozumieć budowę Muzeum w Sulejówku w kategorii procesu, podczas którego pracom budowlanym towarzyszyć będzie zawiązywanie znajomości, tkanie sieci kontaktów, plątanie działań, osób i historii.

Katarzyna Wala

Warsztaty w Muzeum Józefa Piłsudskiego w Sulejówku prowadziły Katarzyna Wala i Agnieszka Strzemińska w ramach projektu Latający Animatorzy Kultury i Latający Socjologowie dla muzeów finansowanego ze środków Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

ORGANIZATOR:

ę